News | Julek S. | Bumerangi | Artykuły | Pierdoły | Galeria | Download | Linki | Kontakt



Witaj!

Przed oczami masz stronę o ciemnym, bliżej nieokreślonym kształcie.
Niecałkiem blog, nie wąskotematyczny serwis; nie śmieszny, nie całkiem poważny; miejscami wartościowy, a chwilami aktualny.

Przymruż oko, zapraszam na wycieczkę po julexowym świecie!


Krótko o działach strony

Artykuły
Obszerne teksty na różne tematy, leżące w moich zainteresowaniach.

Pierdoły
Stale rosnący zbiór objawów ludzkiej głupoty, zarejestrowanych aparatem fotograficznym i PrintScreen'em.

Bumerangi
Podstawy, które należy wiedzieć o bumerangach. Dokładne instrukcje jak zrobić, jak rzucać; mechanika lotu.

Julek S.
Kilka słów o autorze tej strony.

Galeria
Zbiór zdjęć, które uważam za istotne.

Download
Rosnący zbiór plików do pobrania. Polecam się zapoznać, bo to same unikaty!

Linki
Strony, które uważam za ciekawe i godne polecenia.

Kontakt
Chętnie przyjmę i odpowiem na każdy głos!

Julog - prawie jak blog

11 II 2009

Czas Żubrzej Zamieci

Czyli o barbarzyństwie, feriach, linuxie i hard-resecie.

Ssesja okazała się ciepła i nudna. Najbardziej misterny podstęp się nie powiódł, bo prof. Zły Trip udawał, że nie zna hebrajskiego. Teoremat Tomzy nie został obalony. Nie zgubiłem indexu i nie potrącił mnie tramwaj. Nie zdawałem termodynamiki, nie zdobyłem autografu Dody i nikt mi nie wyciął nerki. Ale i tak było wesoło, bo jak to mawiają Niemcy: "weniger Scheisse schmeckt besser".

Ssesja nie była spektakularna, należało więc spektakularnie ją zakończyć. Wyczyścić pamięć typu cache, możliwie dużo RAM'u i oczywiście opróżnić temp, tak przepełniony nauką. Jeśli się uda, to także sformatować VEPROM i cały następny dzień flash'ować nowy - lepszy.
Głos Żubra zapewnił zgromadzonych: "Albowiem gdzie są dwaj lub trzej zgromadzeni w imię moje, tam jestem pośród nich." Było nas czterech - nie potrzebowaliśmy innej zachęty.

Nas*ał więc czas ferii. Nie ma sensu brać się za wielkie przedsięwzięcia, gdy za kilka dni znowu będzie trzeba wracać do Warszwy. A przedsięwzięcie niedokończone jest gorsze niż niezaczęte.
Nie można jednak siedzieć bezczynnie! Trzeba przynajmniej gainować skille, postanowiłem więc zainstalować na laptopie Linuxa - Ubuntu 8.04 o kretyńskim przydomku Hoża Hawajka. Po niecałym tygodniu zabawy mam ochotę publicznie wybatożyć kablem sieciowym wszystkich jego autorów. Szczególne joby otrzymują developerzy Network-Managera. Brawo ci panowie! Już kilkanaście lat z rzędu trwa rok linuxa, ale najwyraźniej Ubuntu musi zatoczyć jeszcze ze dwa kółka po alfabecie zanim stanie się używalne.

A co do tego wszystkiego ma barbarzyństwo? Otóż z barbarzyńcami jest tak, że przychodzą znikąd i, potrząsając dzidami, depczą ruiny antycznego piękna. Świat się jednak zmienia - dzisiejszy barbarzyńca zamiast konia używa odkurzacza, zamiast topora - ściereczki, a zamiast Rzymu rujnuje moją szufladę. Szufladę w której latami gromadziły się skarby. Nie to jest jednak najgorsze, że straciłem julexowe dziedzictwo. Znacznie gorsze jest, jak łatwo mi to przyszło. Jakby powiedział humanista, w całej swej oralnej mądrości - nihilizm jest gangreną naszych czasów.




25 I 2009

Ja tu w dobrej wierze...

Dziś będzie o tym, jak niewiele trzeba. A przynajmniej, że czasami.
Zacznie się od studiów, ale obiecuję, że nie będzie marudzenia.

W czwartek, w dobrej wierze, udałem się na ostatni (a zarazem jeden z pierwszych) wykład ze "Współczesnych źródeł energii". Towarzyszył mi niejaki Sieniu, a obu nas zawczasu natchnął Żubr.
- Co tu się dzieje? - elokwentnie zagadnąłem.
- Egzamin.
- Niee.. ja to nie... - zawahał się Sieniu.
- Czemu zwątpiłeś, małej wiary? - wtrącił się Żubr.
Siedliśmy więc i napisaliśmy, a prof. Czerwiński wycenił to na 4+. I tak warto żyć!

Następne odkrycie dokonało się w obciągu. Okazało się, że bilety z TLK pasują do pociągów PKP Przewozy Regionalne. Nauka wymaga nakładów, tym razem w wysokości 5 zł.

Środki przeznaczone na kolejowy eksperyment odzyskałem w następnym. Po raz kolejny okazało się bowiem, że bez cienia podejrzeń mogę kupić na basenie bilet ulgowy (do 18 lat).
Wystarczy się ogolić!

Na koniec: odkryłem nowe powołanie, którym jest sztuka nowoczesna. Zapewniam, że jedzenie Ferrero Rocher jest nie mniej przyjemne niż przerabianie sreberek na grzyby i radioteleskopy.





20 I 2009

First Blood

Czyli ssesja i eksperymentalne dowody I Teorematu Tomzy. Ale po kolei.

Szczęśliwie udało mi się zapomnieć, że zapisałem się kiedyś na "Wstęp do Nanotechnologii". Dużo mniej szczęśliwie, udało mi się o tym przypomnieć 2 dni przed egzaminem.
Pamiętajmy jednak! I Teoremat Tomzy (o Stasiewiczu) nakłada więzy na mój ruch po przestrzeni ocen!

W najogólniejszym brzmieniu Teoremat ten można sformułować:
"Nie istnieje nieodwracalny proces, którego jedynym skutkiem byłoby otrzymanie przez Stasiewicza oceny niższej niż 3+."

I tak się stało tym razem! Pamiętajmy jednak, że I TT jest prawem fenomenologicznym, które - choć od dwóch lat ma doskonałe potwierdzenie eksperymentalne - to wciąż posiada nieznane przyczyny mikroskopowe. Nie wiemy, czy np. więzy nałożone przez I TT są skleronomiczne. (gwoli przypomnienia: stałe w czasie). Przykro byłoby przekonać się w sesji letniej że nie...




23 XII 2008

Wesoły świąd

Już prawie wigilia Świąd Wesołego Karpia; pora zastanowić się nad sensem tego wszystkiego.

Zacznijmy od najważniejszego: 1) piwo Guinness jest obleśne. Żubr mógłby w nim myć kopyta.

2) Z bólem coś odkryłem - właśnie jestem w najgorszej fazie cyklu. Cyklu Uczelnianego.
Jeśli szanujesz UW, UW domaga się więcej. UW jest nienasycony, ciągle żądny pochwał i starań. W zamian nie oferuje nic, może najwyżej "daj buzi", czyli 3+. Wtedy nadchodzi dzień (zwykle jest to dzień przed egzaminem), gdy mówisz sobie: nononono!
I wtedy odkrywasz dziwną zaleźność: olewanie trwa dalej, a im groźniejsze przybiera formy, tym wyniki są lepsze! Aż dziw bierze. Ten stan nie trwa jednak długo; szybko postanawiasz osiągnąć coś więcej - bo czemu by nie pokusić się o stypendium naukowe? Chcąc nie chcąc, wracasz do punktu wyjścia. Okres tych oscylacji wynosi od semestru do roku, a przedstawiony model opisuje nie tylko relacje student-uczelnia!

3) Zmieniając temat: nadchodzą Święta Dwunastu Potraw. Kościół widoczny za oknem gwałtownie napełnia się i wypróżnia z częstością ok. 1 godziny. Prosperuje.
Zastanawiam się jak to działa. Dlaczego ludzie czują potrzebę brnąć przez śniegi, by przez godzinę ziewać na stojąco? Dlaczego sekta zwana "duszpasterstwem akademickim" zbiera takie żniwo? Co tam znajdują, czego nie ma na Ciemnej Stronie Julexa?
Chyba potrzebny jest dział "Donate"...

4) I na koniec: CSJ dostała butem w twarz i to od kogoś, kto dotąd zdawał się być przyjacielem. Judaszem jest firma stat24, która - nie dość że zaczęła wyświetlać flaszowe reklamy - to oto co napisała:
"Państwa konto statystyk o loginie [juleks] zostało poprawnie skategoryzowane i przypisane do Kategorii [Strony prywatne]/[Blogi] w rankingu stat24"
Zostaliśmy strywializowani. Nie muszę tłumaczyć dlaczego znaczek stat24 zniknął stąd na zawsze... Joby!




11 XII 2008

Laborki

Czy świnia ma zęby? Pewnie tak, ale czy kiedykolwiek zastanawiałeś się nad tym?

Takie - i inne - wnioski można wyciągnąć pisząc raport z II Pracowni Fizycznej. To najbardziej rujnujący zdrowie przedmiot na studiach. Nie żebym narzekał, wręcz przeciwnie - jest teraz nawet wesoło. Dochodzi siódma, może nawet zaraz wzejdzie słońce.

Papier toaletowy się skończył, znowu muszę podebrać z drukarki. Trochę trudno go potem spłukać; chyba muszę kupować o większej gramaturze.




31 X 2008

Studia

Po ponad miesiącu przerwy, z nieukrywanym zadowoleniem muszę przyznać: stało się dokładnie tak jak przypuszczałem.

Studia mnie zabijają. Ponarzekałbym trochę, ale doświadczenie wskazuje, że nie ma to sensu. Każda próba narzeknięcia kończy się: "sam chciałeś 57 ECTS'ów!" albo, w gorszym przypadku, "ja miałem 120 ECTS'ów!". Nie ma czasu. Nawet na przerzucenie nowych Pierdół z komórki do komputera.

T23 został zastąpiony przez T40p. Trzeba cieszyć się małymi radościami!

"Wall-E" to dobry film. Dzicinny, ale pełen smaczków nie dla dzieci ("podwójnie adresowany", choć brzmi to jak termin z ZSO). Polecam uważnie oglądać.

I na koniec - zastanawiałeś się kiedyś nad sensem zmiany czasu? Wszyscy zgodnie twierdzą, że w zeszłym tygodniu cofnęliśmy zegarki, by oszczędzać prąd. Polecam zastanowić się nad tym - łatwo odkryć, że nie może być to prawdą, bo wcześniej robi się ciemno. Czyżby oszczędność prądu dokonywała się rano? Oczywiście nie. Zachęcam do pomyślenia... rozwiązanie zagadki podnosi na duchu!


21 IX 2008

Jesień

Nie jest dobrze. Jest jesień, niedziela, i żyjemy w podbiegunowym kraju.

W radiowej "Jedynce" natchnione głosy prezenterów wielbią nowe kazanie papieża. Towarzyszy mi dziwne wrażenie, jakoby przemówienie było tylko jedno - w niezmienionej formie puszczane co tydzień - ale wszyscy udają że jest nowe i ciekawe. Taki Dzień Świstaka.
IPN obrabia dupę już nie tylko Wałęsie, ale i prof. Wolszczanowi. Kolejne badania historyczne wykażą zapewne, że Wajda kradł w dzieciństwie jabłka, a Szymborska nie poddała się obowiązkowym szczepieniom. Ostatni Polacy rozpoznawani na świecie zostaną oklejeni karteczkami "kopnij mnie". Brawo "naukowcom" z IPN!
Laptop, po gruntownym rozkręceniu, nie wykazał widocznych dolegliwości. Nie znaczy to jednak, że zaczął działać. CSJ nie cieszy się taką popularnością, na jaką liczyłem, a nie mam chwilowo serca, żeby ją rozwijać. Skrzypce wychodzą krzywo, wszystko wychodzi krzywo. Krzywa mać.
Najgorsze zostawiam jednak na koniec: nadchodzą studia! Znów trzeba będzie wstawać o szóstej i robić śniadanie przy zapalonym świetle. Ubierać się jak na biegun, by przejść w świetle latarni na odarty z tynku wydział. Dlaczego nie jestem Hiszpanem?


10 IX 2008

Wielkie Dzieło

Grzebiąc wczoraj w arkuszach sklejki znalazłem coś, co nie daje mi spokoju. Jest datowane na około 2 lata wstecz - miałem czas, by o tym zapomnieć. Odnalazłem to w najlepszym momencie, bo zostało jeszcze trochę czasu do końca wakacji. O czym mowa? O górnej i dolnej płycie skrzypiec, wyciętych przez Magdę, czyli młodszą siostrę. Już o tym pisałem w dziale Robimy gitarę - z choroby lutniczej nie można się wyleczyć. Skrzypce elektryczne, to jest wyzwanie!

Kolejne wyzwanie to rozkręcenie laptopa. Biedny IBM T23... służył dzielnie przez lata, dużo ze mną jeździł, ale teraz pod wpływem lekkiego nacisku na płytę główną zaczyna wariować. W serwisie chcieli za naprawę 300 zł, a to pół wartości całego komputera. Wymknęło się serwisantowi, że prawdopodobnie trzeba przylutować jakąś nóżkę w układzie karty graficznej. Trzeba spróbować!


8 IX 2008

Julex i blog?!

Strona już od kilku dni wisi w internecie, ale teraz przechodzi istotną metamorfozę: nabiera cech bloga.
Blog nie musi być zły. Niestety, za sprawą takich czy takich wytworów, został jednoznacznie skojarzony z kupą. Złe przykłady płyną nawet z samej góry. Dlatego CSJ w kilku aspektach różni się od typowego blogaska:
  • nie posiada systemu komentarzy - żeby nie uczestniczyć w grafach wzajemnej adoracji "spoko blogasek, obadaj mój". Komentarze, gwizdy i brawa przyjmuję prywatnie w dziale Kontakt (zachęcam!).
  • Jest normalną stroną z odrobiną bloga, nie odwrotnie.
  • Postara się być ciekawa :)
Oddaję w ręce szanownego Czytelnika!


5 IX 2008

Zrób sobie stronę

Ruszamy jak przysłowiowe konie po przysłowiowym betonie. Spośród wielu dostawców domen i hostingu wybrałem WEBD. Pierwsze wrażenia były bardzo złe - nawigacja po ich serwisie kłopotliwa, procedury rejestracyjne niejasne i działające niedeterministycznie. Ale cena przystępna, więc dałem się przekupić. Za hosting zapłaciłem 39 zł, za domenę 48. Teraz przez rok mogę prześladować Internet swoją obecnością.

Tworzenie strony przebiegło dość czasochłonnie. W tym miejscu chciałbym przyznać szczere joby autorom PHP 5.2.6, okazało się bowiem że instalacja tego gówna na domowym serwerze Apache 2.2.9 oznacza kilka dni grzebania w manualach. Istnieje dużo poradników w stylu "jak zainstalować, krok po kroku"; o ile pamiętam żaden nie zadziałał. Nawet zautomatyzowany instalator PHP okazał się być crapware'm. Dlatego nie lubię darmowych programów, wolę kradzione, ale działające!


Nowsze

Kontakt | Linki | Download | Galeria | Pierdoły | Artykuły | Bumerangi | Julek S. | News



Najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024x700+coś lub większej, na komputerze wyposażonym w internet.